18 cze Czy polska firma w UK potrzebuje strony po angielsku?
To pytanie słyszę regularnie od polskich przedsiębiorców w Anglii, Szkocji i Walii: masz firmę, obsługujesz rodaków, rozmawiasz po polsku. Po co inwestować w angielski? Jednak klientów anglojęzycznych w UK jest znacznie więcej niż Polaków. Jak to pogodzić?
Nie ma jednej poprawnej odpowiedzi dla wszystkich. Zależy to od trzech rzeczy: kogo obsługujesz, gdzie działasz i co chcesz osiągnąć w ciągu najbliższych dwóch lub trzech lat.
Najpierw pytanie o klienta
Zanim zdecydujesz cokolwiek o języku strony, określ, kto naprawdę jest Twoim klientem. To nie jest banalne pytanie i warto je przemyśleć szczerze.
Jeśli prowadzisz biuro rachunkowe obsługujące polskich przedsiębiorców, agencję nieruchomości skierowaną do Polonii albo sklep z polską żywnością, Twoi klienci to Polacy. Strona internetowa po polsku jest logiczna i na początku w zupełności wystarczy.
Ale wyobraź sobie hydraulika pracującego w Birmingham. Albo firmę sprzątającą w Manchesterze. Albo cukiernię w Londynie. W tych branżach angielskojęzyczny klient, który szuka specjalisty przez Google, jest równie prawdopodobny jak polska rodzina z pobliskiego osiedla. Brak angielskiej strony to w praktyce dobrowolna rezygnacja z ogromnej części rynku.
Jak język strony wpływa na ruch w Google?
Tu zaczyna się robić interesująco. Większość zapytań wpisywanych w Google w UK pochodzi od użytkowników piszących po angielsku. Frazy takie jak „plumber in London”, „cleaning company Manchester” czy „Polish food shop near me” generują setki i tysiące wyszukiwań miesięcznie.
Polska strona na te zapytania nie pojawia się. Google dopasowuje wyniki do języka, w którym użytkownik szuka. Jeśli Twoja strona ma treść tylko po polsku, algorytm po prostu nie wyświetla jej anglojęzycznym użytkownikom. Żadnego tricku, żadnego obejścia. Język treści determinuje, na jakie zapytania możesz się pojawiać.
To oznacza, że firma z wyłącznie polską stroną jest niewidoczna dla całej masy potencjalnych klientów, którzy w tej chwili szukają jej usług w Google i którzy są gotowi zapłacić.
Kiedy polska strona naprawdę wystarczy
Są sytuacje, w których angielska wersja nie jest priorytetem. Jeśli Twoja firma działa wyłącznie w środowisku polonijnym i większość zleceń przychodzi z rekomendacji między rodakami, możesz spokojnie zacząć od polskiej strony. Dobrze napisana strona po polsku jest lepsza niż słaba, błędna wersja angielska.
Jeśli dopiero zaczynasz i masz ograniczony budżet, skup się najpierw na porządnej polskiej wersji. Angielski zrobiony naprędce, z błędami ortograficznymi i niegramatycznymi zdaniami, działa gorzej niż brak angielskiej strony w ogóle. Klient anglojęzyczny, który trafia na stronę z błędami, zamyka kartę szybciej niż otworzył.
Podobna zasada dotyczy firm, które świadczą usługi wymagające głębokiej znajomości polskich realiów, polskiego prawa lub polskiego języka. Tłumacz przysięgły polsko-angielski, doradca ds. imigracji dla Polaków czy kancelaria prawna specjalizująca się w sprawach polonijnych mogą działać głównie w polskim środowisku i strona po polsku ma wtedy pełne uzasadnienie.
Kiedy angielska wersja jest koniecznością
Chcesz, żeby Twoja firma pojawiała się w Google, gdy ktoś wpisuje angielskie frazy związane z Twoją branżą i lokalizacją? Bez angielskich treści na stronie to się nie uda. Koniec, kropka.
Jeśli działasz w branży, w której klientami są zarówno Polacy, jak i Brytyjczycy czy inne narodowości mieszkające w UK, angielska wersja to warunek wzrostu, nie luksus. Hydraulik, elektryk, firma remontowa, hotel, pensjonat, restauracja, sklep internetowy, gabinet stomatologiczny. Każda z tych firm może i powinna docierać do anglojęzycznych klientów przez Google.
Angielska wersja jest też niezbędna, jeśli planujesz współpracę z angielskimi firmami. Podwykonawca, który podczas rozmów handlowych podaje wizytówkę z adresem polskiej strony, wygląda mniej profesjonalnie niż ktoś, kto pokazuje przejrzystą anglojęzyczną witrynę z portfolio i referencjami.
Warto też pamiętać o Polakach urodzonych lub wychowanych w UK. To rosnąca grupa, która coraz częściej korzysta z internetu wyłącznie po angielsku. Dla nich Twoja polskojęzyczna strona jest po prostu niedostępna.
Strona dwujęzyczna: dwa rynki jednocześnie
Dla większości polskich firm działających w UK optymalne rozwiązanie to strona dwujęzyczna. Polska i angielska wersja pod jedną domeną, dostępne dla dwóch zupełnie różnych grup użytkowników.
Technicznie rozwiązuje się to na kilka sposobów. Najpopularniejsze to:
- podkatalogi: twojafirma.co.uk/pl/ i twojafirma.co.uk/en/,
- subdomeny: pl.twojafirma.co.uk i en.twojafirma.co.uk.
Oba podejścia działają. Z perspektywy SEO Google rekomenduje podkatalogi jako nieco prostsze w zarządzaniu. Ważne jest, żeby każda wersja językowa miała poprawnie ustawiony atrybut hreflang, który informuje Google, że strona ma wersje w różnych językach. Bez tego Google może indeksować obie wersje chaotycznie.
Angielska wersja musi być dobra, nie tylko obecna
Częsty błąd, który widzę u polskich firm w UK, to dosłowne tłumaczenie polskiej strony na angielski za pomocą Google Translate. Efekt brzmi nieprofesjonalnie dla native speakera i nie zawiera właściwych angielskich słów kluczowych, które użytkownicy szukają w Google.
Angielska wersja strony powinna być napisana lub przynajmniej zweryfikowana przez native speakera. Powinna też zawierać frazy kluczowe dopasowane do angielskojęzycznych zapytań w Twojej branży i lokalizacji. Te frazy mogą znacząco różnić się od tych, które wpisuje polska diaspora.
Na przykład w Polsce piszemy „hydraulik”. W Google UK potencjalny klient wpisuje „emergency plumber”, „local plumber” albo „plumber near me”. Różnica w tłumaczeniu to jedno, różnica w sposobie myślenia o szukaniu usługi to zupełnie inna sprawa.
A co z Google Business Profile?
Google Business Profile (profil firmy w Google Maps i wynikach wyszukiwania) pozwala wpisać opis i dane firmy tylko w jednym języku. Jeśli chcesz dotrzeć do brytyjskich klientów, ustaw profil po angielsku. Polscy klienci i tak znajdą Cię przez mapę i wyszukiwarkę po nazwie firmy lub numerze telefonu.
Możesz natomiast dodawać posty w Google Business Profile naprzemiennie po polsku i angielsku, co daje pewną elastyczność i sygnalizuje użytkownikom, że obsługujesz obie grupy.
Jak to sprawdzić bez wydawania fortuny?
Zanim zainwestujesz w pełne tłumaczenie strony, sprawdź potencjał angielskich słów kluczowych w swojej branży. Bezpłatne narzędzie Google Keyword Planner (dostępne po założeniu konta Google Ads, bez konieczności uruchamiania reklam) pokaże, ile razy miesięcznie użytkownicy w UK wpisują konkretne angielskie frazy. Jeśli fraza „plumber in Leeds” ma 500 wyszukiwań miesięcznie, a Ty działasz w Leeds, odpowiedź na pytanie o sens angielskiej strony jest oczywista.
Narzędzie Ubersuggest czy Ahrefs Keyword Generator (darmowa wersja) to kolejne opcje, które pozwalają sprawdzić wolumeny wyszukiwań bez dużych kosztów.
Podsumowanie
Polska strona internetowa dociera do Polaków. Angielska dociera do wszystkich pozostałych. Jeśli obsługujesz wyłącznie polską diasporę i nie masz ambicji wychodzić poza ten rynek, polska wersja na start jest wystarczająca. Jeśli chcesz, żeby Google wysyłał Ci klientów bez względu na ich narodowość, angielska wersja strony to warunek konieczny.
Nie traktuj tego jak dodatkowego kosztu. Traktuj to jak drzwi do rynku, który jest pięć, dziesięć albo dwadzieścia razy większy niż polska społeczność w Twoim mieście. Drzwi, za które Twoja konkurencja jeszcze nie zapłaciła.